sobota, 16 czerwca 2012
Prolog
Mam ochotę się powiesić , udusić .Zrobić co kol wiek by przestać oddychać . By przestać żyć .Nie mam do kogo się zwrócić po pomoc . Wszyscy myślą , że jestem jakimś robotem , który nic nie czuje i nic nie umie . Nie mam w nikim żadnego wsparcia . Mogę zwierzyć się jedynie mojemu pamiętnikowi . ... Jestem sama . Moi przeszywani rodzice uważają , że jestem głupia . Ciągle czepiają się o moje oceny . Dla nich ważne jest to żebym byłą najlepsza , ale ja już nie mogę . .... Był letni czerwcowy wieczór . Siedziałam jak zwykle zapłakana na parapecie , patrząc w dal . Nie chciałam teraz nikogo widzieć . Rozmyślałam nad całym moim życiem . Nad tym co ja właściwie tu robię . Wiem przecierz , że jestem tu przez przypadek . Przez głupią wpadkę . Nigdy nie byłam i nie będę tym chcianym dzieckiem . Zawsze mi powtarzali , że jestem nic nie warta , że równie dobrze mogła bym zniknąć i nikt by tego nie zauważył. Tego wieczoru obiecałam sobie , że udowodnię im wszystkim jak wielki błąd popełnili . Nie pozwolę im zapomnieć jak mnie zranili . Nigdy nie byłam bardziej pewna tego , że pokarze im na co mnie stać . Pokarze im , że nawet taka nieudacznica jak ja może osiągnąć więcej niż inni . Tego wieczoru obiecałam sobie również , że się nie poddam , że w końcu ktoś mnie doceni , polubi , być może pokocha . Może kiedyś spotkam kogoś takiego jak ja . Odtrąconego , niechcianego , odrzuconego , upokorzonego . Może kiedyś ktoś powie do mnie : CHCĘ BYĆ TAKA JAK TY . Postanowiłam uciekać od wrogów , którzy praktycznie mnie otaczali . Byli wszędzie . W szkole , domu , parku , lesie , pracy . ... Było już ciemno kiedy zeszłam z parapetu . Wyciągnęłam z szafy dużą torbę . Upchałam do niej wszystko co miałam . Z mojej skrytki wyciągłam pudełko . Były w niej pieniądze od moich prawdziwych rodziców . Tak bardzo bym chciała żeby teraz tu byli . Niestety zginęli w wypadku gdy byłam mała . ... Zasunęłam suwak i wyszłam przez okno . Zostawiłam tylko kartkę na łóżku . Szłam prosto przed siebie . Minęłam już parę przecznic Londynu . Przechodziłam właśnie przez pasy , gdy usłyszałam trąbienie auta . Odwróciłam głowę w stronę nadjerzdżającego pojazdu .
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
świetny, dodaj jak najszybciej rozdział pierwszy!!
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie: http://colored1.blogspot.com/ ;)
Nie wiem czy ta końcówka ma oznaczać że ją potrąci samochód czy to że ktoś po nią podjechał. Jesli to pierwsze to biedaczka serio ma pecha ;/
OdpowiedzUsuńTrochę mnie tylko zdziwiło bo według opisu to ta dziewczyna chodziła do szkoły i pracy. Więc ile ona lat?
A i jeszcze z tym pudełkiem od rodziców, też trochę takie dziwne, ponieważ oni na pewno nie wiedzieli że zginą w wypadku więc jak jej zostawili te pieniądze?
Sorki że się tak jakoś czepiam :P
Ogółem to początek jest bardzo dobry i ciekawy :)
Zapraszam do siebie i liczę na komentarz :D
http://diary-strewn-with-roses.blogspot.com/
Ona ma 17 lat . jeżeli chodzi o to pudełko to po prostu jest to pozostałość po rodzicach
Usuń